Czy warto jechać do Rumunii? Cz.3 Zamek w Bran i Bukareszt

zamek w Bran

Czy warto jechać do Rumunii? Cz.3 Zamek w Bran i Bukareszt

Dzień trzeci naszej rumuńskiej przygody był dla mnie zdecydowanie najgorszy. Zgodnie z naszym planem mieliśmy przejechać tego dnia trasą transfogarską, czyli kolejną po Transalpinie trasą prowadzącą przez Karpaty. Okazało się jednak, że będzie ona otwarta dopiero od lipca, ponieważ zalega na niej jeszcze śnieg i jest nieprzejezdna. Nasz błąd, nie sprawdziliśmy wcześniej. Kolejnym punktem harmonogramu był zamek w Bran, do którego udaliśmy się z Ramnicu Valcea.

Zamek w Bran, czyli moje wielkie rozczarowanie

Zamek Bran znany jest jako zamek Draculi – Vlada Palownika. Muszę przyznać, że największe wrażenie zrobiła na mnie sama droga prowadząca do zamku i malownicze krajobrazy. W samym zamku i dookoła niego były tłumy ludzi, którzy skutecznie odebrali nam radość ze zwiedzania zamku. Pewnie osoby interesujące się zamkami, doceniłyby jego wnętrza, ja jednak uznaję zwiedzanie zamku w Bran za najsłabszy punkt wakacji i raczej bym  chętnie do niego nie wróciła. Z zamku udaliśmy się do Bukaresztu na nocleg. Zwiedzanie miasta, zostawiliśmy sobie jednak na następny dzień.

Przeskok z biedy do Bukaresztu

Kierując się z gór w kierunku morza, postanowiliśmy zahaczyć o Bukareszt. W przeciągu kilku godzin trafiliśmy do zupełnie innego świata. Góry zamieniły się w całkowicie płaski teren, bieda na bogactwo a wozy konne w luksusowe samochody. Jazda samochodem po Bukareszcie wymaga ogromnego skupienia, ponieważ mieszkańcom zasady ruchu drogowego są obce i wykonują wiele dziwnych manewrów. Nadal nie mogę w to uwierzyć, ale w tym chaosie musi być jakaś metoda, ponieważ przez cały wyjazd nie widzieliśmy żadnej stłuczki. Sam Bukareszt obfituje w olbrzymie wieżowce i nowoczesne biurowce. Nie przypomina w niczym wcześniej mijanych miasteczek. Najważniejszym punktem zwiedzania Bukaresztu jest parlament, olbrzymi pałac będący symbolem komunizmu. Jest on ogromny, zabudowa zajmuje 830 tys. metrów kwadratowych! W budynku znajduje się 1 100 pomieszczeń na 12 piętrach nadziemnych i 8 podziemnych. Istnieje możliwość zwiedzania pałacu z przewodnikiem. Jeśli dobrze pamiętam, spacer trwa ok. 1,5 godziny i kosztuje ok. 35 zł. Po zobaczeniu pałacu warto wybrać się na spacer po Bukareszcie, zobaczyć stare miasto i okoliczne parki, by poczuć atmosferę miasta. Mnie jednak ujął spokój panujący w Karpatach, klimat Bukaresztu był dla mnie męczący. Na szczęście po dwóch godzinach od wyjazdu z rumuńskiej stolicy, znaleźliśmy się w Costinesti, czyli w miasteczku położonym nad Morzem Czarnym.

Przeczytaj więcej o moich wakacjach w Rumunii:

Czy warto jechać do Rumunii? Cz.1 Droga do Rumunii

Czy warto jechać do Rumunii? Cz.2 Transalpina

Czy warto jechać do Rumunii? Cz. 4 Costinesti, Mamaja, Eforie Nord

 

 

Manager Zdrowia

Zdrowy styl życia to nie tylko mój wybór, ale też wielka pasja. Nie miałam więc nigdy wątpliwości, że muszę zdobyć medyczne wykształcenie. W efekcie mogę cieszyć się tytułem magistra zdrowia publicznego i dietetyka. W swojej codziennej pracy zajmuję się marketingiem a z moich licznych obowiązków największą radość sprawia mi właśnie pisanie. Kiedy zastanawiałam się jak wykorzystać swoją miłość do tematów zdrowotnych i doświadczenie marketingowe, wpadłam na pomysł promocji zdrowia poprzez copywriting medyczny. Chciałabym, żeby teksty, które piszę na potrzeby swoich klientów i własnego bloga, zachęciły czytelników do wprowadzenia do swojego życia dobrych nawyków i wpłynęły pozytywnie na stan zdrowia.

Dodaj komentarz